Galeria: Wyjazd integracyjny pierwszej KLO

13 września rozpoczęliśmy wyjazd integracyjny. Dokąd pojechaliśmy? Tradycyjnie do Torunia. My, czyli uczniowie pierwszej klasy liceum zwiedziliśmy Szafarnię – muzeum poświęcone F. Chopinowi i wysłuchaliśmy kilka z jego pięknych utworów. Później przewodnik oprowadzał nas po zamku Anny Wazówny. Nie szczędził przy tym opowieści o duchu Białej Damy. Mieliśmy możliwość rzutu toporem, włócznią, nożami, i strzelania z łuku refleksyjnego. Po obiedzie znów było zwiedzanie- tym razem Fortu IV. Dzień zakończyła wspólna dyskoteka.

Następnego dnia realizowaliśmy program CADET EXTREME. Muszę przyznać, że nigdy wcześniej nie miałam tak wyczerpujących urodzin – a to były moje 16. Tego dnia poczuliśmy się jak żołnierze. Baczność, w prawo zwrot, na przód marsz… Maskowaliśmy się, rozpalaliśmy ogień, filtrowaliśmy wodę, szukaliśmy informatora. Później uczyliśmy się samoobrony. Opuszczanie zagazowanego pomieszczenia wcale nie jest łatwe, zwłaszcza w wielgachnym kombinezonie z za dużymi buciorami, a to właśnie robiliśmy tuż po rozkładaniu i składaniu AK-47. Deszcz nas zaskoczył, ale nie zdemotywował. W strugach wody pokonywaliśmy most komandosa i tor przeszkód, z którego nie dało się wyjść czystym. Wieczorem rozgrzaliśmy się przy ognisku.

Ostatniego dnia wykonywaliśmy operacje laboratoryjne. A potem sami zrobiliśmy świeczki i mydła. Co prawda mi nie wyszło, ale na szczęście nikt nie poszedł w moje ślady. Głodni pojechaliśmy na obiad do pizzerii. Jak sama nazwa wskazuje zjedliśmy zupę i rybę. Do szkoły wróciliśmy po 20. Myślę, że na wyjazdy integracyjne powinniśmy jeździć przynajmniej raz w miesiącu.

Antonina Domańska



© 2015 Michalickie szkoły w Markach | www.szkolawmarkach.pl