Klo jak w Rio

wrzucone: wiadomość szkoły: wiadomości

Godzina 7.00 wyjazd z Marek. Licealiści i Pan Marek – wychowawca oraz ks. Grzegorz. Mały busik, ale za to mercedes. Długi wyjazd przez Marki i Warszawę. Poniedziałek. W końcu wyjazd na autostradę. Jedzie się dobrze aż tu nagle jak rypnęło. Guma. Kierowca powiedział, że drugi raz w życiu złapał kapcia w autobusie. Po wymianie koła jedziemy dalej. Po 14 jesteśmy w Świebodzinie. Zakwaterowanie, obiad i idziemy zwiedzać. Najpierw do ogromnej figury Jezusa. Marsz w jedną stronę około 4 km. Tyle samo z powrotem. Trzeba powiedzieć, że figura robi wrażenie.
Później duże zakupy (40 jajek, kilogram pieczarek, fasola i jeszcze cały pełen koszyk specjałów). To na kolacje. Po powrocie do miejsca noclegu wspólnie pichcimy kolację. Pięknie pachniała, a smakowała jeszcze lepiej.
Po kolacji rozmowy i jakiś film. Jutro dużo chodzenia po bunkrach i paintball.

© Michalickie szkoły w Markach | www.szkolawmarkach.pl