Zielona szkoła w rdzawo-popielatej Grecji

wrzucone: wiadomość szkoły: liceum

Szybko płynie czas. Mniej więcej tak jak płynąłby jacht po Morzu Egejskim. Jednak nie smucimy się, że nie popłynęliśmy, bo czas, który mieliśmy razem w Grecji był wspaniały. Nie wszyscy z nas potrafią zmierzyć swój bagaż, więc dwie ciut za duże walizki zostały na Modlinie. 

Ale dosyć o „smutnych początkach”. Podróż po Atenach rozpoczęliśmy godzinną przejażdżką polskim autobusem linii x95. Nasze lokum okazało się miejscem uroczym (niemal 200-metrowe mieszkanie w centrum miasta). Do naszej wyłącznej dyspozycji mieliśmy na dachu ogromny taras z widokiem na morze i Akropol.  

Było nam bardzo żal, że nie jesteśmy na jachcie, dlatego zdecydowaliśmy się na prom i wycieczkę na wyspę Egina. 

Część naszej grupy udała się na spacer do pobliskiego kościoła, a tam zaśpiewali po grecku hymn do Matki Bożej. Reszta leżakowała na plaży…  

I tak dalej, same przyjemności, gorąc (42 stopnie), miłe rozmowy w naszym klasowym gronie. 

Oczywiście byliśmy również na Akropolu, mieliśmy kulturową lekcję w pobliżu teatru Dionizosa. Ale dla niektórych największym przeżyciem była możność stania obok kamienia, z którego ewangelizował św. Paweł z Tarsu i dzięki temu z helleńskiego poganina mamy św. Dionizego Areopagitę . 

Tak nam się spodobała Hellada, kolebka naszej cywilizacji, że większość z nas pewnie jeszcze tam wróci sooner or later. W duszach części z nas powstało zdanie wzięte wprost z ust naszej kochanej Antygony: Utoi synechtein, alla symphilein ephyn, co w naszej pięknej mowie rodzimej możemy przełożyć: Współkochać przyszłam, nie współnienawidzić.

Poniżej kilka zdjęć z naszej cudownej podróży.
Zielona szkoła w rdzawo-popielatej Grecji 

© 2015 Michalickie szkoły w Markach | www.szkolawmarkach.pl